Szczęście, Umysł, Przebudzenie

SZCZĘŚCIE

Czy w dzisiejszych czasach można być szczęśliwym?

Czy musimy cierpieć fizycznie i psychicznie, żyć w ciągłym stresie, lęku co przyniesie przyszłość. Czy musimy sięgać do przeszłości i na nowo karać siebie i innych za popełnione błędy? Czy musimy odczuwać poczucie winy? Czy strach musi nam nieustannie towarzyszyć? Czy musimy robić to czego nie chcemy?

Odpowiedź brzmi NIE. Nie musimy. Większość ludzi to po prostu wybiera, żyjąc w nieświadomości, tak zostaliśmy zaprogramowani od dzieciństwa. Od momentu kiedy nasz umysł zaczął się kształtować zaprogramowano nam życie w strachu. Zrobili to nasi rodzice, nauczyciele, kościół. Idea strachu i lęku towarzyszy człowiekowi od momentu kiedy dawno temu ktoś „mądry” stwierdził, że najważniejszą myślą przewodnią ludzkości jest idea „najsilniejszy zwycięża”.

O tym jak zostaliśmy zaprogramowani, jak rozwinęło się i działa nasze EGO opowiem później. Teraz chce się skupić na pierwszym zadanym pytaniu. Czy w dzisiejszych czasach możemy być szczęśliwi?

Odpowiedź brzmi TAK! Ja i wielu ludzi na tej ziemi jesteśmy szczęśliwi, choć nie zawsze tak było. I nie jest to chwilowe uczucie szczęścia.

Ponieważ jest tak wiele definicji szczęścia przedstawię swoją, o której będzie mowa w dalszych częściach opowieści.

Łatwiej jest opisać czym nie jest szczęście.

Szczęście to nie chwilowy stan euforii, który odczuwają ludzie po wygraniu nagrody.

Szczęście to nie chwilowy stan euforii, który odczuwają ludzie po zwycięstwie.

Szczęście to nie chwilowy stan euforii, który odczuwają ludzie po osiągnięciu celu (zdobyciu pieniędzy, uznania, władzy)

Szczęście to nie chwilowy stan euforii, który odczuwają ludzie po zbliżeniu seksualnym.

Szczęście to nie chwilowy stan euforii, który odczuwają ludzie przez jakiś czas po zakochaniu.

Szczęście, przez niektórych nazwane ŚWIĘTYM SPOKOJEM to stan, w którym akceptujemy wszystko co nas wokół otacza.

Wyobraź sobie, że leżysz w piękny letni dzień na łące pełnej kwiatów. Nad tobą świeci słońce, czujesz jego ciepło, po niebie snują się leniwie chmury. Wokół ciebie piękny zapach, latają motyle, a w oddali śpiewają ptaki. Wiatr delikatnie muska twoją twarz. Patrzysz w niebo, myśli przelatują przez Twoją głowę, ale cię nie interesują. Nie ma przeszłości, nie chce ci się o niej myśleć. Zapominasz też na chwile o przyszłości. Nieważne co przyniesie, TERAZ jest tak cudownie. Uśmiechasz się do siebie, czujesz jak rozpływasz się w OBECNEJ CHWILI. To właśnie jest szczęście.

Możesz tez poczuć więcej. Jeśli chodzisz po górach przypomnij sobie moment, kiedy po kilkugodzinnej wędrówce docierasz na szczyt góry. Widok zapiera ci dech w piersiach. Czujesz zachwyt nad pięknem natury. Trwa to przez chwilę, ale jak sięgniesz pamięcią do momentu kiedy poczułeś zachwyt czy przeszłość albo przyszłość miały jakieś znaczenie? Był tylko ten moment i TY. RADOŚĆ ISTNIENIA.

Bo do szczęścia nie jest nic więcej potrzebne. Szczęścia się nie szuka, ono było i jest z Tobą zawsze. Wtedy, w tym momencie je przywołałeś, poczułeś, dokonałeś wyboru, żeby było z Tobą przez chwilę. A potem napłynęły myśli, a szczęście i zachwyt znikło. Dlaczego? Bo dokonałeś wyboru, że ma odejść. Zdecydowałeś, że trzeba wracać, a życie jest trudne, nie to co ta piękna chwila, która już minęła. Znowu się trzeba z nim zmagać, toczyć nieustanną walkę.

Ale czy musisz toczyć walkę z życiem?

Da się przez życie przejść dużo spokojniej, bez stresów i negatywnych uczuć jak zawiść, strach przed przyszłością, poczucie winy. Chcę was tego nauczyć.

Przez 42 lata mojego życia żyłem w strachu i cierpieniu, pełen nienawiści do życia, które nie dawało mi tego czego pragnąłem. I kiedy byłem już na samym dnie spłynęła na mnie łaska, dzięki której obudziłem się i zrozumiałem, że życie pełne jest cudów każdego dnia i doskonale urządzone, abyśmy mogli cieszyć się radością istnienia i mogli doświadczać niesamowitych rzeczy.

Moje słowa kieruje do wszystkich, którzy pragną kroczyć przez życie w spokoju i miłości. To jest możliwe. Nawet jeśli ci się wydaje, że nie masz wpływu na bieg Twojego życia to mylisz się. Możesz żyć tak jak chcesz. Możesz być szczęśliwy. I nic do tego nie potrzebujesz.

Jeśli uważasz, że z życiem nic się nie da zrobić, że musi być ciężkie takie, jak jest, że nic nie możesz zmienić, że nie zasługujesz na szczęście, a cierpienie jest konieczne porzuć tą opowieść i rady jakie daję.

Jeśli jednak cząstka ciebie czuje, że coś w tym może być, że można być szczęśliwym i chcesz zrozumieć jak umysł sprawia, że cierpisz zapraszam do kolejnej części opowieści.

Cudowności

Warto przeczytac:

OSHO. Radość. Poczucie szczęścia, które masz w sobie.

Anthony de Mello. Przebudzenie. Książka dostępna jest również w wersji audio na youtube – TUTAJ

Warto obejrzeć:

Anthony de Mello – Odkrywanie życia na nowo
Jeff Foster – Cud tej chwili

 

UMYSŁ I CIERPIENIE

W tej części chce wam opowiedzieć co sprawia, że cierpimy. Jaki mechanizm sprawia, że większość ludzi nie może żyć w szczęściu i spokoju. Żeby to zrozumieć musimy się cofnąć do samego początku.

Kiedy rodzi się dziecko nie ma ukształtowanego umysłu. Nie analizuje, nie zna pojęcia dobra i zła, nie myśli ani o przeszłości, ani o przyszłości. Żyje tylko chwilą obecną. Ciało dziecka ma swoją własną inteligencje dlatego reaguje płaczem kiedy jest głodne, albo czuje dyskomfort. Ciało odczuwa też emocje rodziców i osób w otoczeniu dlatego będzie płakać kiedy rodzice się kłócą, albo kiedy matka jest zła lub nieszczęśliwa. Jeśli jednak dziecko przebywa w pobliżu troskliwych rodziców, nie jest głodne, ani nie czuje dyskomfortu umysł dziecka przebywa w stanie szczęścia (świętego spokoju). Jest to naturalny stan, z którym się rodzimy. Rodzimy się też z naturalną potrzebą doświadczania świata. Dlatego dziecko, kiedy już zaczyna się poruszać samodzielnie jest żądne doświadczania świata wszystkimi zmysłami. Nie zna strachu. Chce wszystko włożyć do ust, spróbować , dotknąć, powąchać. I tylko nasze wprawne oko opiekuna powstrzymuje go przed konsekwencjami niektórych doświadczeń. A doświadczanie przez dziecko jest połączone z zachwytem. Pasjonuje go każdy obiekt, dla niego kamień to diament, muszla to największy skarb, woda to błogość, a lot w powietrzu (podrzucanie najczęściej przez ojca) to sama rozkosz. Dziecko jest jak lustro. Nie wie co znaczy słowo drzewo, ale go widzi i zachwyca się nim. Nie zna słowa pies, ale fascynuje go ta istota. Widzi kolor czerwony, ale nie wie, że tak się nazywa. Odbija wszystko jak lustro, nie znając nazw, ale rozkoszuje się doświadczaniem wszystkiego. Jest SOBĄ. Pomimo, że nie wie co jest dobre, a co złe, nie wie co brzydkie, a co ładne doświadcza wszystkiego i sam wybiera co lubi, a czego nie lubi, czym chce się bawić, a czym nie, co jeść a czego nie. Jak długo pozostaje sobą?

Kiedy już umysł staje się na tyle rozwinięty, aby nauczyć się mowy rozpoczyna się proces programowania, oswajania dziecka. My to nazywamy wychowywaniem. Uczymy dzieci wszystkich symboli, jak się „właściwie” zachowywać, czyli jak być „dobrym” człowiekiem, nagradzamy „dobre” zachowanie i karzemy kiedy dziecko zachowuje się „niewłaściwie”. Z powodu lęku przed karą i strachu przed nieotrzymaniem nagrody dziecko stara się nas zadowolić. W trakcie procesu oswajania narzucane są dziecku wszystkie zasady i wartości naszej rodziny i społeczeństwa w jakim żyje. Dziecko nie ma wyboru przekonań, nakazuje się mu w co ma wierzyć, a w co nie, co jest dobre, a co złe. A ponieważ dziecko jest niewinne WIERZY w to co mówią rodzice, ZGADZA SIĘ z tym i zachowuje w pamięci. Za pomocą symboli rodzice tworzą w głowie dziecka całą rzeczywistość. W pewnym momencie kiedy dziecko zna już bardzo dużo symboli zaczyna rozmawiać w swojej głowie, co oznacza, że uczy się MYŚLEĆ. Idąc do szkoły dziecko zna już takie pojęcia jak „dobry” i „zły”, „wygrany” i przegrany”, czy „ładny” i „brzydki”. W szkole zdobywa więcej wiedzy i uczy się ją zapisywać. Wiedza jest już tak duża, że głos w głowie nazywamy GŁOSEM WIEDZY. Głos ten nie przestaje mówić. Choć jest on tylko naszym wytworem WIERZYMY w jego realność, co oznacza, że BEZKRYTYCZNIE wierzymy w to, co do nas mówi.

Wszyscy dookoła mają zdanie o nas i mówią ci kim jesteśmy. Matka mówi nam kim jesteśmy i jej wierzymy. Podobnie ojciec, rodzeństwo, czy znajomi choć są to zupełnie inne obrazy. Słuchamy wszystkich opinii i zgadzamy się z nimi. Te opinie stają się częścią naszego systemu przekonań. Stopniowo wszystkie te opinie zmieniają nasze zachowanie i kształtujemy w umyśle obraz samych siebie. Opinie te narzucają nam przekonanie, że MUSIMY się zachowywać w określony sposób aby zyskać akceptację. Zaczynamy udawać kogoś innego, aby ich zadowolić. Z lęku przed odrzuceniem pojawia się lęk, że jesteśmy „niewystarczająco dobrzy”. Zaczynamy wówczas szukać czegoś co nazywamy DOSKONAŁOŚCIĄ. Tworzymy idealny obraz siebie, a ponieważ tacy nie jesteśmy zaczynamy siebie za to obwiniać. Stajemy przed lustrem i mówimy „Zobacz jak beznadziejnie wyglądasz, jaki jesteś gruby, brzydki, słaby, jaki jesteś głupi”.

W wieku dorastania buzują w nas hormony. Nie chcemy słuchać zakazów i poleceń wydawanych przez dorosłych. Pragniemy wolności. Chcemy być sobą, a jednocześnie boimy się kroczyć własną drogą.Będąc nastolatkami nauczyliśmy się oceniać, karać i nagradzać siebie według własnego systemu przekonań. Zawieramy UMOWĘ i WIERZYMY, że nasz system przekonań jest właściwy.

Proces oswojenia został zakończony.

W końcu stajemy się dorośli. Mocniej pragniemy odnaleźć nasze JA. Szukamy miłości i sprawiedliwości, próbujemy znaleźć prawdę i nadal szukamy doskonałości, gdyż jako dorośli zgadzamy się z reszta ludzi, że „nikt nie jest doskonały”. W tym poszukiwaniu doskonałości rodzi się nasze EGO. Oto źródło naszego cierpienia.

Można by powiedzieć, że EGO jest osobnym bytem w nas. Konstruktem myślowym, który nas określa, a jednocześnie potrafi na nas wywierać wpływ, a nawet presje. Potrafi nas terroryzować, żeby uzyskać to czego chce. A czego chce EGO? Wszystkiego co sprawi, że będzie LEPSZE. Ciągle czegoś pragnie, ciągle mu czegoś brakuje, ciągle chce więcej. Dlatego podstawowym narzędziem EGO jest ocenianie. Porównuje się z innymi i dokonuje oceny, że TY tego nie masz, wiec zrobi wszystko, żeby Cię przekonać, że MUSISZ to mieć. Może chodzić o wszystko, dobra materialne, urodę, sławę, władzę.

EGO nie potrafi żyć w teraźniejszości, nie wie co to znaczy TERAZ, dlatego ciągle sięga do przeszłości oraz kreuje Ci wizje przyszłości, aby coś uzyskać. Zrobi wszystko, żeby popsuć Ci CHWILE OBECNĄ.Będzie Ci podpowiadać, że pogoda nie jest taka jak powinna, że jedzenie jest niewystarczająco dobre, że woda z morzu jest za zimna, że samochód przed Tobą jedzie za wolno. Będzie ci nieustannie powtarzać, że z sytuacją, w której się znajdujesz jest cos nie tak. EGO zasila się Twoją energią, jeśli nie zapewnisz mu komfortu to zadowoli się również negatywnymi uczuciami tworząc problemy. EGO ma potrzebę kontroli. Zawsze musi wiedzieć czy jesteś w dobrym, czy złym położeniu. Jeśli czujesz, że czegoś jeszcze nie masz, nie jesteś kimś wystarczająco ważnym, czy poważanym, nie masz wystarczająco dóbr materialnych możesz być pewien, że to EGO. Zadaniem EGO jest sprawiać, abyś ciągle się o coś martwił, a wyrażasz to przez narzekanie. Im bardziej narzekasz, tym większą władze ma EGO nad Tobą.

Żebym mógł się odnieść do pierwszej części o szczęściu przytoczę jeszcze raz jedno zdanie: „EGO nie potrafi żyć w teraźniejszości, nie wie co to znaczy TERAZ dlatego ciągle sięga do przeszłości oraz kreuje Ci wizje przyszłości, aby cos uzyskać. Zrobi wszystko, żeby popsuć Ci CHWILE OBECNĄ.” A wracając do pierwszej części przypomnę: „Szczęście, przez niektórych nazwane ŚWIĘTYM SPOKOJEM to stan, w którym akceptujemy wszystko co nas wokół otacza”. I właśnie EGO na to nie pozwala.

Żeby osiągnąć szczęście musisz zmierzyć się z EGO. I nie chodzi o to, że musisz z nim walczyć. Trzeba po prostu zrozumieć jak działa. EGO opuści Cię dopiero w chwili śmierci, ale możesz nauczyć się go kontrolować. O tym jak to zrobić napiszę w kolejnej części. Nazywa się procesem PRZEBUDZENIA. Większość ludzi BUDZI SIĘ dopiero kiedy EGO jest bardzo wielkie i upada. Towarzyszą temu zazwyczaj silne uczucia jak strach, czy depresja, ale wierzę, że PRZEBUDZENIE może przyjść nie tylko tą „trudną” drogą.

Pamiętaj, że EGO to nie TY. Jest Twoim gościem. Ciągle mówi w Twojej głowie, ale jeśli EGO mówi, kim jest TEN który słucha?

Warto przeczytać:

OSHO „Księga ego. Wolność od iluzji”

Don Miguel Ruiz, Don Jose Ruiz „Piąta umowa”

Eckhart Tolle „Nowa Ziemia”

Warto obejrzeć:

Eckhart Tolle (PL) – Cierpienie i koniec cierpienia (rozdział z książki „Mowa ciszy”)

 

PRZEBUDZENIE

Większość ludzi żyje we śnie. Część z nich nie przebudzi się nigdy. Niektórych budzą bardzo twarde i bolesne doświadczenia. Wierzę jednak, że jeśli nawet nie zderzyłeś się wystarczająco z życiem i nie nacierpiałeś się dostatecznie masz jeszcze jedną drogę prowadzącą do przebudzenia.

PO PROSTU NAUCZ SIĘ SLUCHAĆ.

Nie musisz się absolutnie zgadzać z tym co przeczytasz. To nie ma żadnego znaczenia, czy się zgadzasz ze mną, czy nie, bowiem prawdy nie da się wyrazić słowami. Prawdę dostrzega się nagle w swoim wnętrzu. Możesz się ze mną nie zgadzać, a jednak dostrzeżesz prawdę. Musisz być otwarty. Jesteś zazwyczaj blisko prawdy kiedy wewnętrzny głos (intuicja) mówi ci „Zawsze to wiedziałem, to musi być prawda”. Najczęściej jednak Ego zagłusza ten głos. Bądź sceptyczny, ale słuchaj. Tylko TY możesz uznać, co jest dla ciebie prawdziwe, a co nie. Tylko TY możesz zawrzeć ze sobą umowę, że w coś uwierzysz lub nie. Zatem usiądź wygodnie i posłuchaj.

Czym jest sen? To wirtualny świat, który stworzył Twój umysł. Podczas procesu oswajania, który opisałem wcześniej zawarłeś ze sobą szereg umów. Inni (rodzice, nauczyciele, duchowni, przyjaciele) powiedzieli Ci coś, a Ty w to uwierzyłeś. Powiedzieli ci jak należy się zachowywać, w co wierzyć, jak postępować, aby mogli cię zaakceptować.

Nikt Cię nie zna takiego jakim jesteś naprawdę. Nikt nie wie co czujesz, jak przeżywasz, ani o czym myślisz. Każdy tworzy sobie wirtualny obraz Ciebie na podstawie własnych subiektywnych odczuć. Inaczej widzi Cię ojciec, matka, rodzeństwo, nauczyciel, przyjaciel, obcy. Każdy z tych obrazów jakie tworzą ci ludzie nie jest prawdziwy, bo tylko Ty wiesz jaki jesteś naprawdę. Ty również nie znasz żadnej z tych osób, tworzysz wirtualne obrazy w głowie. Kogoś ci przypominają, budzą w Tobie jakieś emocje, każdej osobie nadajesz jakąś etykietkę. Podam ci przykład: kiedy patrzysz na drzewo jedyna prawda jaka jest to, że „istnieje”. Ale większość ludzi nie widzi drzewa. Jedni mówią, że „drzewo jest piękne”, inni, że „drzewo jest stare”, jeszcze inni, że „drzewo jest brzydkie”. Kto z nich mówi prawdę? Nikt. Drzewo po prostu jest, a nadawanie mu etykietek to po prostu fałszowanie prawdy. Podobnie jest z ludźmi. Kiedy ktoś mówi ci że jesteś głupi, brzydki, niedobry, leniwy czy mówi prawdę? Nie, nadaje Ci etykiety, które fałszują prawdę. Prawda jest tylko jedna. Ty jesteś. Tego się nie da podważyć. Ale ponieważ żyjesz we śnie symboli, etykietek, słów często, przyjmujesz je do siebie i zaczynasz w nie wierzyć. W ten sposób otwierasz drzwi do piekła.

Tak, do piekła, ponieważ piekło nie jest kraina geograficznądo której udajesz się po śmierci jak wmawiają ci kapłani (i pewnie w to wierzysz). Piekło jest tu na ziemi i za każdym razem kiedy Ego ci podpowiada, że nie jesteś wystarczająco dobry, nie osiągnąłeś i nie masz wystarczająco dużo, że nie zasługujesz na szczęście pakujesz się prosto do piekła.

Ale nie musisz. PRZEBUDZENIE to zyskanie świadomości kim naprawdę jesteś. Przyszedłeś na świat wolny. Możesz być sobą, a nie marionetką w rękach innych. Nie musisz ubierać masek, aby odgrywać rolę kogoś kim nie jesteś.

Przebudzony ma świadomość istnienia Ego, które włada snem ciągnąc Cię za rękę od jednego miejsca w piekle do drugiego. Kiedy jesteś świadomy to ty decydujesz. Słyszysz jego podszepty, bo nie można się go pozbyć, ale wreszcie to Ty podejmujesz decyzje.

Wiedząc, że nikt tak naprawdę Cię nie zna, nie bierzesz niczego do siebie co mówią inni o Tobie. Nie interesuje Cię to. Ty wiesz jaki jesteś, nie oni. W ten sposób inni nie mogą Cię ranić. Będąc przebudzony wiesz, że jesteś DOSKONAŁY taki jaki jesteś, bez względu na to, że innym się to nie podoba. Ty kochasz się takim jaki jesteś.

Jeśli pokochasz siebie otworzą się wszystkie drzwi. Im większą masz miłość do siebie, tym więcej możesz dawać. Kiedy napełniasz swoje naczynie miłością możesz z niego wylewać. Jeśli jesteś pusty nie możesz nic dać. Ludzie o pustych naczyniach będą Cię nazywać egoistą, ale ty znasz prawdę. Twoja prawdziwa NIEŚMIERTELNA ISTOTA to właśnie czysta miłość, cząstka samego Boga, stworzona na Jego obraz i podobieństwo. Nie ma żadnych etykietek. Jest siłą, samym życiem, miłością, nie można jej nazwać ani opisać. To co ludzie próbują opisać jako Ty, to Twoje Ego. Ale ten obraz przestanie istnieć kiedy odejdziesz z tego świata. Po śmierci zostaniesz tylko TY, Twój prawdziwy duch.

Musisz odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie. W jakim celu Twój duch przybył na ziemię i zamieszkał w tym ciele? Bo na pewno nie po to żeby zbierać bogactwa, gromadzić rzeczy, dążyć do tego żeby być kimś ważnym albo żeby mieć władzę. Po co to wszystko kiedy nie można tego zabrać na drugą stronę? A co można zabrać na drugą stronę? I dlaczego nic nie pamiętasz przychodząc na ziemie?

Jeśli Bóg jest wszystkowiedzący, a Twój duch jest cząstką Boga to też posiada całą wiedzę. Dlaczego więc tego nie pamiętasz?

A może było tak: zanim powstał świat Bóg wiedział wszystko i był wszechmogący. Ale wiedzieć wszystko, a doświadczyć tej wiedzy to zupełnie inne rzeczy. Bóg zapragnął doświadczyć wszystkiego co wiedział. Stworzył więc cały świat i wszystkie istoty wkładając do każdej swoją iskrę. Następnie dał istotom wolną wolę, aby mogli doświadczać wszystkiego co zapragną, dzięki czemu on sam będzie mógł tego doświadczyć.

Tak więc jesteś tu, aby DOŚWIADCZAĆ. Twój duch udając się na ziemię zapomniał wszystko, aby mógł doświadczać. Możesz mieć np. wiedze co to jest hojność, ale kiedy ofiarujesz coś innej osobie doświadczasz hojności. I to uczucie jest czymś zupełnie innym niż wiedza.

Kiedy jesteś małym dzieckiem nieustannie doświadczasz wszystkiego. Patrzysz oczyma podziwu na stworzony świat, dotykasz wszystkiego, smakujesz, wąchasz, używasz wszystkich zmysłów, aby doświadczać i te doznania są ekscytujące. Wszystko jest jakie jest. Nic nie nazywasz. Potem zostajesz oswajany i każdej rzeczy nadajesz symbole i etykiety. Patrząc na cokolwiek przestajesz widzieć to jakim jest naprawdę. Drzewo, które budziło w Tobie zachwyt, staje się po prostu drzewem, slajdem w Twojej głowie. Poprzez zdobywaną wiedzę zatracasz zachwyt nad dziełem Boga, przestajesz dostrzegać jego doskonałość. Widzisz przelatującego ptaka, a głos w głowie mówi: „Bocian. Ma białe pióra i czerwony dziób”. W głowie pojawia się obraz bociana z książki. Bocian przeleciał. Nie zauważyłeś go tak naprawdę. Nie zachwyciłeś się nim tak jak robi to dziecko. Umyka ci piękno świata.

Przez to że nadajesz etykietę i symbol wszystkiemu zatracasz pierwotny cel doświadczania. Masz w głowie ustalony system wartości, co jest dobre, a co złe. Ktoś Cię skrzywdził, np. powiedział Ci, że jesteś brzydki. Mówisz sobie, że to jest złe. Jesteś smutny. Cierpisz. Odczuwasz to bardzo negatywnie. Zaczynasz nienawidzić tą osobę. Pielęgnujesz w sobie cierpienie i nienawiść. Będziesz karał 100 razy tą osobę za to co zrobiła. Karzesz też siebie analizując czy to przypadkiem nie jest prawda.

Tymczasem przebudzony zobaczy tą sytuacje inaczej. Ktoś próbuje mnie skrzywdzić, ale nie zna mnie naprawdę. Właściwie próbuje skrzywdzić obraz mojej osoby, który sobie stworzył. Ale ponieważ znam siebie nie biorę tego co powiedział do siebie, nie wierzę w to. Pyta siebie: czego chcesz doświadczyć? Jeśli pojawi się samoistnie smutek wita go z radością. Wie, że smutek przyszedł, ale nie jest mną. Jest moim gościem. Wita go bo wie, że on za chwile odejdzie, a Ja zostanę. Chce również doświadczyć przebaczenia. Przebacza tej osobie i czuje w sobie tą niezwykłą energię przebaczania.

Cała ta sytuacja nie była ani dobra ani zła. Po prostu zaistniała sposobność doświadczenia tego co chciał doświadczyć. I wykorzystał ją. Będąc przebudzonym mógłby również chcieć doświadczyć złości, a nawet nienawiści po to tylko żeby poznać tą energię. Nie byłoby to ani dobre, ani złe. Doświadczył by tego i poznał tą energię. Wiedziałby, że ta droga nie jest tym czego najbardziej pragnie. Różnica między przebudzonym, a śniącym jest taka, że śniący nie ma na nic wpływu.Nie jest świadomy czego chce doświadczyć, a przebudzony jest. Przebudzony ma świadomość, że jego duch jest czystą miłością, dlatego będzie kierował się miłością, współczuciem, przebaczeniem, bo wie, że ta energia ma wielką pozytywną moc.

Jezus był mistrzem, przebudzonym. Prześledź jeszcze raz jego życie, a zobaczysz czym się kierował i jakich wyborów dokonywał. Możesz powiedzieć: tak ale Jezus był synem Boga! Ty też masz w sobie tą samą cząstkę co Jezus i możesz żyć z podobnymi wartościami jak on. Musisz się tylko przebudzić i mieć świadomość. Wybrać doświadczanie wybaczania, zamiast zawiści, radości zamiast smutku, poczucia bliskości zamiast zazdrości, akceptacji zamiast wstydu, miłości bezwarunkowej, zamiast warunkowej, zaborczości.

Muszę poruszyć jeszcze jedną ważną sprawę, która nurtuje większość ludzi. Dlaczego jeśli nasz duch jest czysta miłością na świecie jest tyle zła?

Ego jest przyczyną całego zła na świecie. Wychowano Cię w przekonaniu, że „najsilniejszy zwycięża”, że „musisz walczyć o swoje”. Dlatego kiedy zostajesz w jakikolwiek sposób skrzywdzony Ego domaga się walki o to co straciłeś, odwetu. Podpowiada Ci, że musisz być silniejszy, sprytniejszy, że wroga należy pokonać, aby stać się najsilniejszym.

Jezus zostawił nam dokładne wskazówki jak nie poddać się woli Ego. Mówił nam „miłujcie się wzajemnie”, „miłujcie swoich nieprzyjaciół”, „kto mieczem wojuje od miecza zginie”, oraz „wszystko co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych mnieście uczynili”.

Na świecie jest 32% chrześcijan, a w Polsce szacuje się, że około 90%. Skąd więc tyle zła? Nauki Jezusa są bardzo trudne do stosowania w życiu kiedy nie masz świadomości, że Twoim życiem kieruje sen stworzony przez Ego. Kościół nie ułatwia sprawy. Jezus nigdy nikogo nie straszył wiecznym potępieniem po śmierci, przebaczał grzechy nie żądając żadnej pokuty. Prosił tylko, aby wejść z powrotem na drogę, z której się zboczyło. Często mówił „Nie bójcie się” i „Pokój z Wami”. Kościół straszy powodując, że ludzie czują wielki lęk i poczucie winy. A to jest idealną pożywką dla Ego.

Słowa Jezusa można w pełni zrozumieć dopiero po przebudzeniu.Zmieniasz wówczas całkowite podejście do siebie, do ludzi i wszystkiego wokół. Dlaczego Jezus powiedział „wszystko co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych mnieście uczynili”? Ponieważ w każdym człowieku jest duch, iskra boża. Pomimo, że większość ludzi się nie przebudzi, nie odkryje tej iskry w sobie i będzie żyło we śnie Ego czyniąc „złe” rzeczy to po śmierci Ego i ciało odpada, zostaje duch i świadomość tego jak przeżyłeś życie.Spojrzysz na nie jeszcze raz z pełnią wiedzy i ocenisz czy doświadczyłeś dostatecznie dużo. Nie będzie żadnego piekła.Dostaniesz wybór, czy nadal chcesz wrócić na ziemie i jeszcze raz spróbować doświadczać, albo będziesz mógł połączyć się z innymi iskrami stając się Jednością. Miłością. Jeśli w tym życiu nie przebudzisz się i Ego kieruje Tobą, nie doświadczysz swojej Najwspanialszej Istoty będziesz chciał wrócić i powtórzyć doświadczenie w innym ciele. Jeśli uda ci się przebudzić w tym życiu doświadczysz Raju już tu na ziemi.

Przebudzony wiesz, że każdy człowiek, bez względu na to czy jest przebudzony, czy śniący ma w sobie bożą iskrę i nawet jeśli ktoś będzie Cię krzywdził to będziesz go miłował (jego ducha, to kim jest naprawdę), bo wiesz, że nie czyni tego świadomie, że kieruje nim Ego. Tak właśnie czynił Jezus, wybaczył swoim prześladowcom i zalecał nam miłowanie nieprzyjaciół. Przebudzony miłuje wszystkich i wszystko wokół bo jest świadomy, że wszystko zostało stworzone przez Boga i on sam jest tego częścią.

I ostatni z ważnych tematów: dobro i zło.

Generalnie pojęcie dobra i zła to tylko symbole, które ludzie nadali różnym zjawiskom i czynom. To podstawa egzystencji Ego. On musi zawsze wiedzieć czy coś jest dobre czy złe. Co ciekawe pojęcie dobra i zła jest różne w różnych kulturach, a także zmienia się w czasie. W dawnych czasach Krucjata Kościoła była oficjalnie dozwolona i uznana za dobrą, a dziś? Kiedyś niewolnictwo nie budziło zastrzeżeń, a dziś? Dla Katolików seks przedmałżeński jest złem, a w wielu kulturach jest jak najbardziej dozwolony i uznany za dobry. Dla większości ludzi życie jest uznawane za święte, ale podczas wojny zabijanie wroga nagradzane jest awansem albo medalami i uznane za jak najbardziej słuszne.

Każdy z nas ma też własny system wartości i określone pojęcie czym jest dobro i zło. Zazwyczaj nie są to nasze własne wartości, ale przejmowane od osób, które nas oswajają i od społeczeństwa w jakim żyjemy. Dla każdego indywidualnie to pojęcie może być różne. Kat, który torturuje więźnia nie widzi w tym nic złego. Inaczej to widzi ofiara. Pojęcia te często bywają zgubą wielu ludzi, bo robiąc coś wbrew tym wartościom nadajemy sobie etykietę „złego” i oprócz kary nadanej przez społeczeństwo karzemy sami siebie. Wielokrotnie. W świecie zwierząt kara za dany czyn niezgodny ze społecznością jest zawsze jednorazowa. Tylko człowiek potrafi karać innych i siebie wielokrotnie za jeden czyn.

Człowiek przebudzony zastępuje pojęcie dobra i zła słowami wybór i konsekwencja. Człowiek przebudzony akceptuje każdą konsekwencje. Mając świadomość, że przyszedłeś ta ten świat, aby doświadczać możesz doświadczać czego chcesz, wszak masz wolną wolę. Jeśli pragniesz doświadczyć np. jak to jest ukraść możesz to uczynić, ale akceptujesz to, że możesz pójść do więzienia. Jeśli chcesz doświadczyć jak to jest w więzieniu akceptujesz konsekwencje. Ale nigdy nie winisz siebie za ten czyn. Po prostu doświadczasz.

Tak naprawdę potrzebujemy w życiu doświadczać różnych rzeczy. Nie sposób nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że nie wiedzielibyśmy jak smakuje radość, gdybyśmy nie doświadczyli smutku. Nie wiedzielibyśmy jak wartościowy jest spokój gdybyśmy nie porównali go ze złością.

Jeśli żyjesz we śnie sterowanym przez Ego twoje doświadczenia, ponieważ nie wybierasz ich celowo, będą jak wielkie wahadło. Jeśli przez moment jesteś szczęśliwy i radosny (osiągnąłeś coś na co długo pracowałeś) po jakimś czasie Ego zapragnie poczuć drugą stronę wahadła i możesz być pewny, że będziesz smutny. Im większa siła przeżycia i długość trwania pozytywnego uczucia tym mocniejsze będzie przeżycie po drugiej stronie wahadła. Jeśli długo szalejesz z radości, bo np. zdobyłeś większe pieniądze, Ego zapragnie abyś był w depresji.

W przypadku ludzi przebudzonych wahadło zatrzymuje się. Jest tak dlatego, że świadomie wybierają rodzaj doświadczenia i czegokolwiek doświadczają jest to dla nich wspaniałym przeżyciem. Będąc przebudzonym witasz smutek jak dobrego przyjaciela, a cierpienie jest po prostu czymś co przychodzi i odejdzie. Nie narzekasz. Nie zwalasz winy na innych albo na pogodę. Akceptujesz wszystko takie jakie jest. Pogoda nie jest „zła”. Po prostu jest jaka jest. Jest okazją, aby podziwiać ją właśnie taką. Wściekła żona nie jest „zła”, po prostu kieruje nią Ego i chce pokazać, że jest silniejsza od Ciebie. Jest okazją, aby doświadczyć współczucia, przytulić ją, powiedzieć, że kocha się ją taka jaka jest. Skrzywdzenie przez kogoś nie jest „złe”. Wiesz, że ta osoba nie krzywdzi Ciebie tylko obraz Ciebie jaki sobie stworzyła. Jest okazją, aby doświadczyć wybaczenia.

Nie ma dobra i zła. Wszystko jest okazją do doświadczenia Najwspanialszej Istoty jaką jesteś. Gdyby nie Hitler to Maksymilian Kolbe i wielu innych nie mogliby doświadczyć największej czystej miłości jaką okazali. Bo prawdziwa Miłość nie stawia warunków. Jeśli naprawdę kochasz nie możesz powiedzieć „będę Cię kochał jeśli…”. Nie zastanawiasz się dając komuś pieniądze „co ja z tego będę miał?”.

Miłość nie jest obowiązkiem. Kiedy kochasz nie możesz myśleć „nie chce z Toba być, ale muszę, bo tak przyrzekałem to 20 lat temu”. Kiedy kochasz nie możesz mówić „tyle dla Ciebie zrobiłem a ty mi się tak odpłacasz?”. Kiedy kochasz jesteś odpowiedzialny. Po prostu bez namysłu co z tego będziesz miał odpowiadasz na prośby innych. Dajesz wodę jeśli ktoś o nią prosi. Oddajesz pieniądze żebrakowi, który prosi. Zapraszasz do siebie osobę, która prosi o rozmowę. Odwiedzasz w szpitalu swojego wroga, który prosi o wizytę. Kiedy kochasz pozwalasz uderzyć się w twarz i wybaczasz. Kiedy kochasz nie sprawdzasz smsów partnera, który był całą noc na imprezie. Kiedy kochasz dziecko nie mówisz mu jak ma postępować, ani jakich wyborów musi dokonać. Wspierasz go, opowiadasz o konsekwencjach, ale wybór dokonuje samo. Wspierasz go również kiedy ponosi konsekwencje wyboru. Kiedy kochasz nie myślisz, że wiesz co jest dla drugiej osoby najlepsze, bo nie wiesz. Kiedy kochasz nie próbujesz w jakikolwiek sposób zmienić drugiej osoby, aby pasowała do Twoich wyobrażeń o niej. Bo Miłość to danie całkowitej wolności drugiej osobie.

Podsumowując co trzeba zrobić aby się przebudzić?

Po pierwsze przestać myśleć o przeszłości i przyszłości. One nie istnieją. Przeszłość to chwile które już minęły. Nie można ich zmienić i nie można ich poprawić. Musisz zostawić je za sobą. Możesz co najwyżej wybaczyć sobie i innym. Przyszłość tez nie istnieje. Możesz sobie podkoloryzować przeszłość i założyć, że tak się stanie w przyszłości. Czasami nawet uda ci się zgadnąć, ale to dlatego, że właśnie tak chciałeś aby było. Najczęściej jednak „przyszłość”, która przychodzi jest zaskakująco inna niż się spodziewasz.

To co istnieje naprawdę to CHWILA OBECNA. Całe życie to zbiór chwil. Wydaje ci się, że czas płynie, a tak naprawdę następuje chwila po chwili. Można to porównać do starego filmu. Widzisz konia który biegnie i wydaje ci się, że czas płynie, bo koń się porusza. Ale gdybyś dostał do ręki kliszę, którą oglądałeś zdał byś sobie sprawę, że są na niej statyczne, nieruchome zdjęcia. Czas to po prostu prędkość. Twój mózg przetwarza chwile tak szybko, że wydaje ci się, że pędzisz do przodu i wszystko jest w ruchu. Jeśli zdasz sobie sprawę, że Twój duch jest nieśmiertelny to można by powiedzieć, że chwile, które przeżywasz nie biegną od lewej do prawej sprawiając wrażenie ruchu, ale z dołu do góry. Od początku życia wchodzisz po drabinie, a każde okno miedzy szczeblami drabiny to chwila, slajd, obraz.

Chwila to moment, w którym jako dziecko znajdujesz kamień i jest on dla niego diamentem. Chwila to moment w którym przytula Cię matka. Chwila to moment szczęścia przy pierwszym pocałunku. Chwila to moment, w którym bawisz się z dzieckiem. Chwila to moment, w którym dostrzegasz na niebie ptaka i zachwycasz się nim. Chwila to moment, w którym czujesz w sercu smutek i witasz go jak przyjaciela. Chwila to moment kiedy wybaczasz komuś i płynie łza. Chwila to moment, w którym zdajesz sobie sprawę, ze Ego i ciało to nie prawdziwy Ty, że jesteś nieśmiertelnym duchem, iskrą bożą, a śmierć jest tylko bramą, która przynosi ulgę. Przeżywając te chwile przeszłość i przyszłość nie istnieją.

Kiedy nauczysz się akceptować każdą chwile taka jaka jest, nie oceniając jej czy jest dobra czy zła.
Kiedy nie będzie brał do siebie i wierzył we wszystko co ludzie o Tobie mówią (bo wiesz, że nie mówią tego do ciebie tylko do Twojego obrazu, który sobie stworzyli).
Kiedy nie będziesz zakładał niczego z góry i przestaniesz próbować interpretować wydarzenia, czy są dla ciebie porażką lub błogosławieństwem.
Kiedy nauczysz się, że nic nie musisz, że jesteś wolny i nikt nie może Cię do niczego zmusić, ale sam świadomie wybierasz czego chcesz doświadczać.
Kiedy dokonując wyboru będziesz się starał z całych swoich sił go zrealizować.
Kiedy zaakceptujesz każdą konsekwencje swojego wyboru.
Kiedy pokochasz siebie takiego jaki jesteś, odrzucisz wstyd, poczucie winy i strach przed czymkolwiek.
Kiedy wybaczysz każdemu kto kiedykolwiek świadomie lub nieświadomie Cię skrzywdził.
Kiedy uwierzysz, że twój nieśmiertelny duch, Twoja prawdziwa istota to czysta miłość, iskra boża, która kiedyś wróci do Jedności.

WÓWCZAS STANIESZ SIĘ SZCZĘŚLIWY I DOŚWIADCZYSZ RAJU JUŻ TU NA ZIEMI.

A wtedy zrozumiesz, że wszystko na tym świecie jest doskonałe, stworzone przez Boga, który dokładnie tak to zaplanował.

ZROZUMIESZ, ŻE WSZYSTKO JEST DOBRE.

Pamiętaj:

CIAŁO TO NIE PRAWDZIW TY. CIAŁO OPUŚCI CIĘ W CHWILI ŚMIERCI.

UMYSŁ (EGO) TO NIE PRAWDZIW TY. EGO OPUŚCI CIĘ W CHWILI ŚMIERCI.

PRZWDZIWY TY TO NIEŚMIERTELNA ISTOTA, SIŁA, ŻYCIE, CZYSTA MIŁOŚĆ NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO BOGA.

TWÓJ DUCH POSIADA CAŁĄ WIEDZĘ O WSZYSTKIM ALE CELOWO JĄ ZAPOMNIAŁEŚ INACZEJ NIE MÓGŁBYS ZREALIZOWAĆ TEGO PO CO PRZYBYŁEŚ NA ZIEMIĘ. ODZYSKASZ TĄ WIEDZĘ PO ŚMIERCI I JESZCZE RAZ SPOJRZYSZ NA SWOJE ŻYCIE Z PERSPEKTYWY TEJ WIEDZY.

PRZYBYŁEŚ NA ZIEMIĘ ABY DOŚWIADCZAĆ.

MOŻESZ DOŚWIADCZAĆ CZEGOKOLWIEK ZAPRAGNIESZ ALE TWÓJ DUCH, KTÓRY WIE WSZYSTKO NAJBARDZIEJ PRAGNIE DOŚWIADCZAĆ SWOJEJ NAJWYŻSZEJ ISTOTY, CZYLI MIŁOŚCI.

MIŁOŚĆ NIE JEST OBOWIĄZKIEM JAK CIĘ NAUCZONO, TO ODPOWIEDZIALNOŚĆ. KIEDY KOCHASZ ODPOWIADASZ NA PROŚBY INNYCH BEZINTERESOWNIE.

MIŁOŚĆ TO DANIE CAŁKOWITEJ WOLNOŚCI INNYM.

NIKOMU NIE JESTEŚ NIC WINIEN.

NIE ZAKŁADAJ NICZEGO Z GÓRY.

NIC NIE MUSISZ, ALE JEŚLI JUŻ COŚ WYBIERASZ RÓB TO NA 100%

PRZESZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ NIE ISTNIEJĄ. JEST TYLKO CHWILA OBECNA, W KTÓREJ DOKONUJESZ WYBORÓW CZEGO CHCESZ DOŚWIADCZAĆ.

ZŁO I DOBRO NIE ISTNIEJĄ WW TAKIEJ FORMIE JAK CIE NAUCZONO. KAŻDE ZDARZENIE PO PROSTU JEST SPOSOBNOŚCIA ABYŚ MÓGŁ DOŚWIADCZAĆ.

WSZYSTKO JEST DOSKONAŁE.

WSZYSTKO JEST DOBRE.

 

 

 

 

 

Reklamy